Fremantle jest dla Perth morskim oknem na świat. Pełni tę samą funkcję co Ostia dla Rzymu. Ponieważ w sieci można znaleźć masę szczegółów na temat miasta, pozwolę sobie na zamieszczenie jedynie bardzo skrótowej informacji.
Sama osada została założona przez osadników w 1829 roku, kiedy to przypłynął na zachodnie wybrzeże Nowej Holandii, kapitan Fremantle i proklamował przyłączenie tego terytorium do brytyjskiej korony. W ciągu następnych dziesięcioleci zbudowano miasto, zatrudniając przy tym głównie skazańców. Pierwsi z nich przypłynęli w roku 1850, ostatni w 1868.
W roku 1881 połączono Fremantle z Perth linią kolejową, a w 1897 nastąpiło formalne otwarcie portu. Zasadniczo sam port jest jednym wielkim basenem, powstałym w ujściu rzeki Swan do Oceanu Indyjskiego.
Umocniono brzegi, zbudowano nabrzeża wyładunkowe i tak jest do dzisiaj,. Oczywiście, że przez lata sam port się zmieniał i dzisiaj infrastruktura wygląda inaczej niż nawet kilkanaście lat temu. Okazuje się bowiem, że dzisiaj nie można swobodnie wejść do historycznego budynku dworca morskiego, odgrodzonego placami parkingowymi dla importowanych samochodów, a północne nabrzeże jest praktycznie bazą kontenerową. Jedynie mały jego fragment jest przeznaczony do eksportu żywego inwentarza.
Odkryłem tę nieprzyjemną sytuację podczas ostatniej wizyty w tym mieście (Fremantle od momentu założenia był zawsze oddzielną jednostką administracyjną). Wybrałem się zrobić zdjęcia, zlokalizować dokładnie budynek nowego muzeum morskiego no i zobaczyć, gdzie też stoi muzealny nabytek, czyli okręt podwodny HMAS "Ovens". W pewnym sensie całą wyprawę można uznać za udaną, a to szczególnie za sprawą pogody, bo wyprawa miała miejsce w środku lata, które jest niebywale dokuczliwe. Ale, zawierzyliśmy prognozie i 23 lutego, Anno Domini, 2008 skierowaliśmy się w tamte strony. Poniżej kilka zdjęć pokazujących, jak aktualnie wygląda port we Fremantle.

 

 

 

 

Ulica prowadząca do portu. Po prawej widać dźwigi północnego nabrzeża kontenerowego.

 

 

 

 

Jedziemy wzdłuż południowego nabrzeża, które obecnie pełni funkcję placu składowego dla importowanych samochodów. Całość ogrodzona z kamerami.

 

 

 

 

Budynek Kapitanatu Portu. Wszędzie płatne parkingi. Swego czasu byłem częstym gościem w tym budynku, kiedy naprawiałem telefaxy.

 

 

 

 

Wejście do portu. Po lewej widoczny fragment budynku muzeum morskiego.

 

 

 

 

 

"Baranowiec" bandery arabskiej, przypłynął po nowy ładunek baraniny na czterech nogach.

 

 

 

 

 

Katamaran pasażerski w drodze na wyspę Rottnest.

 

 

 

 

 

Klasyczna jednostka wycieczkowa też w drodze na Rottnest.

 

 

 

 

Kontenerowce podczas załadunku.

 

 

 

 

 

Okręt - muzeum HMAS "Ovens". Niestety, po lewej stoi budynek i nie można łatwo zrobić zdjęcia całej jednostki. Na teren, gdzie stoi okręt, można wejść jedynie w grupach, a my byliśmy już po godzinach.

 

 

 

 

Część dziobowa.

 

 

 

 

Fragment budynku muzeum morskiego. HMAS "Ovens" jest ulokowany zaraz obok.

 

 

 

 

Jeden z pomników upamiętniających imigrantów australijskich.